Nie za miliony. Zestaw dla mamy i córki

Podobają Wam się zestawy matka-córka? Mi też! 🙂 Takie same sukienki, bluzeczki, opaski czy inne części garderoby to zawsze słodki widok, a do tego bardzo modny. Takie zestawy możemy znaleźć w sklepach internetowych, firmach szyjących na tzw. zamówienie oraz popularnych sieciówkach.  Z łatwością można znaleźć coś na co dzień, jak i coś wyjątkowego np. na rodzinną uroczystość czy sesję zdjęciową. Od kilku lat pojawiają się kolekcje na różne pory roku. Zdarza się, że ograniczeniem jest rozmiar, tak jak np. kolekcja dla mamy i córki w popularnej siedzi Mohito, gdzie oferta dla dziewczynek zaczyna się dopiero od rozmiaru 104. Ograniczeniem może być również cena. Nie rzadko komplety z bardziej wyszukanym krojem czy z lepszych jakościowo materiałów są dość drogie. Sama się o tym przekonałam, kiedy zaczęłam szukać czegoś wyjątkowego dla mnie i dla Majki. Stwierdziłam jednak, że niespełna dwuletnia dziewczynka ani tego nie zrozumie, ani nie doceni. Nie wspominając o tym, jak szybko z tego wyrośnie. Postanowiłam poszukać rozwiązania we własnym zakresie.

Polecam Wam szukanie na własną rękę. Pamiętajcie, ubrania nie muszą być identyczne. Wystarczy podobny krój, kolor lub taki sam charakterystyczny element. Same wiecie jakie ubrania mają Wasze dzieci, więc łatwiej Wam złowić coś podobnego dla siebie w zupełnie innym sklepie. Tak właśnie było z u mnie z koszulą w kratkę vichy. Jak tylko ją zobaczyłam, przyszła mi do głowy jedna myśl: Majka ma prawie identyczną. W tym zestawie udało się połączyć podobne wzory i kroje. Oczami wyobraźni widziałam nas na wspólnym zdjęciu 🙂 W drugim przypadku skupiłam się jedynie na wzorze, który stał się ostatnio modny i występuje prawie w każdej kolekcji damskiej i dziecięcej w popularnych sieciówkach. Jest gdzie szukać 🙂

Pierwszy zestaw, który stworzyłam to zupełnie przypadkowe zestawienie koszul dwóch popularnych sieciówek. Koszulę Majki kupiłam na końcówce zimowej wyprzedaży w sklepie Zara. Swoją znalazłam całkiem przypadkiem w lipcu na zakupach w sklepie Cropp. Wartość zestawu to około 80 zł.

Drugi zestaw to całkowity spontan i prawie zerowe koszty. Wystarczyła jedna wizyta w sklepie typu second hand. Już nawet w takich miejscach można znaleźć mnóstwo rzeczy w popularną ostatnio czerwona kratkę. Letnia, damska sukienka i dziewczęca koszula z krótkim rękawkiem. 🙂 Wartość zestawu to 4 zł. Dokładnie 3,98 🙂 To sposób naprawdę na każdą kieszeń.

Który zestaw spodobał się Wam najbardziej? 🙂

A Wy macie zestawy rodzic-dziecko, które stworzyliście sami? Pochwalcie się zdjęciami zestawień 🙂

 

Zakupy w Pepco – czy warto?

Chyba każda mama zna ten stan, kiedy w rodzinnym gnieździe pojawia nowe pisklę, a my chciałybyśmy ubrać je w najpiękniejsze piórka. To taka mała przenośnia, ale jaka prawdziwa. Sama oszalałam na punkcie Majki totalnieee. Jest dla mnie najpiękniejsza i najcudowniejsza, jak to dla mamy, dlatego gdy widzę gdzieś jakąś wyjątkową sukienkę to wewnętrzna walka trwa. Rozsądek podpowiada, że kolejna jej niepotrzebna, a serce, że przecież jeszcze jedna w szafie się zmieści 😛 I jak tu dojść do równowagi? Ostatnio robiąc Majce zakupy na wyprzedaży w jednym ze sklepów ekspedientka obsługująca kasę powiedziała do mnie: „Te rzeczy dla dzieci są takie śliczne, trudno się oprzeć, ale co Pani wzięła dla siebie? Codziennie przychodzą do nas mamy, które wynoszą ze sklepu reklamówki ubranek dla dzieci, a sobie nigdy nic nie kupią”.  Tak mnie zaskoczyła, że nie wiedziałam co odpowiedzieć, bo w sumie trafiła w dziesiątkę, ale robiąc zakupy nigdy się nad tym nie zastanawiam. Automatycznie myślę tylko o potrzebach córki. Nie wiem czy to się już leczy? 😀

Ubranka dla Majki kupuję z różnych źródeł, bo po pierwsze, mimo wszystko muszę jakoś dbać o rodzinny budżet, a po drugie, nie kupuję nigdy dla marki, ale wyłącznie to, co mi się naprawdę podoba i w czym Majce będzie moim matczynym zdaniem do twarzy. Mała ma ubranka zarówno z popularnych sieciówek (tych tańszych i trochę droższych), ubranka uszyte w popularnych polskich firmach oferujących rzeczy handmade (wspieramy polskich producentów), jak również używane ubranka zakupione na popularnych portalach z ogłoszeniami.

Dziś skupię się na jednej z popularnych sieciówek, a mianowicie Pepco. Nie jest to sklep typowo z odzieżą dziecięcą, ale ma w swoim asortymencie dość szeroki wybór tego typu produktów, a co chyba najważniejsze, w bardzo przystępnych cenach. Jak jest jednak z jakością tych ubranek? Często spotykam się z opiniami, że ubranka po pierwszym praniu już się do niczego nie nadają. Muszę przyznać, że i ja miałam jedną przykrą niespodziankę, kiedy po jednym praniu zardzewiały nam wszystkie napy przy jednym body. Ale poza tą wpadką albo mam szczęście, albo chyba nie jest aż tak źle. Zresztą traktuję zakupy w tym sklepie raczej jako urozmaicenie garderoby Majki, niż jej podstawę. Ale jest kilka rzeczy, które nosimy już od dłuższego czasu i należą do naszych ulubionych, jak chociażby pikowana szara bluza na suwak – nie do zdarcia. Pasuje prawie do wszystkiego i możecie mi wierzyć, spiera się z niej dosłownie wszystko. Spodnie w paski to jedne z najmilszych i najmiększych rzeczy jakie mamy w szafie. Kupiliśmy je już w dwóch rozmiarach, bo są tak nieprzyzwoicie wygodne. 🙂 Poza tym dzięki przystępnym cenom, można z czystym sumieniem obkupić się chociażby w tiulowe spódniczki, które można wykorzystać np. do sesji zdjęciowych. Taka spódniczka nie musi być przecież ani droga, ani super jakości, skoro zakładamy ją dziecku raz w roku na dwie godziny zdjęć u fotografa. Nasza najnowsza, wyprzedażowa zdobycz- miętowa spódniczka z falbankami. Wygląda jak z firanki mojej mamy z lat 90 😀 , ale dla Majki miłość od pierwszego wejrzenia i to jest najważniejsze.

Kiedyś usłyszałam wypowiedź jednej z mam, która zastanawiała się na głos w sklepie: „Z czego to jest zrobione, skoro to jest takie tanie”. Nieraz tez słyszałam, opinie, że barwniki do używania tej odzieży mogą nie być zbyt dobrej jakości. Szczerze mówiąc, nie wiem jak mam odnieść się do tematu, wiedząc, że rok temu na total sale kupiłam dla majki dwie koszulki w Zarze, poniżej 10 zł każda. Też chyba powinnam się zacząć zastanawiać „jak to jest zrobione”…

A jaką Wy macie opinię na temat sklepu Pepco?

Jakie macie doświadczenia z zakupionymi tam ubrankami?

Czy również macie za sobą kiepskie doświadczenia?

Czekam na komentarze! 🙂

A poniżej kilka zdjęć naszych pepcowych zasobów. 🙂 Miłego dnia!