Ideer. Torba na aparat

Torby na aparat szukałam bardzo długo. Trochę mi wstyd, bo taki sprzęt powinien być odpowiednio zabezpieczony od samego początku, ale nie mogłam znaleźć nic odpowiedniego. Nie jest to zakup skomplikowany, bo w internecie aż roi się od tego typu produktów. Ale… chociaż mam lustrzankę, nie jestem fotografem, nie chciałam więc wyglądać jak fotograf. Nie wchodziła w grę żadna typowa, czarna torba na aparat. Potrzebowałam czegoś, w co zmieści się niewielkie body z lampą błyskową oraz jeden obiektyw. Jak na ten etap mojej przygody z fotografią, takie rozwiązanie całkowicie mi wystarczy.

Nareszcie po wielu bezowocnych poszukiwaniach trafiłam na sklep Czarno-Białe. Mają w swojej ofercie przepiękne torby marki Ideer. 🙂 Zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia! Proste, trochę w stylu retro, w wielu przepięknych kolorach, a do tego wcale nie wyglądają jak typowe torby fotograficzne. Ot, taka sobie stylowa, damska torebka na sprzęt do „pstrykania”. Ma ruchome przekładki, które można dowolnie przepinać na pomocą rzep i dopasowywać przegródki do własnych potrzeb. Torby występują w kilku rozmiarach i każdy z nich ma swoją nazwę, tak jakby model. Mi najbardziej przypadły do gustu modele Cava i Lockwood. Każdy z nich ma swoją własną gamę kolorystyczną. Jeśli macie niewielki kompaktowy aparat z dodatkowym obiektywem, wystarczy Wam niewielka, zgrabna torba Cava. Niestety lustrzanka z lampą błyskową się nie mieści – sprawdziłam. Natomiast Lockwood śmiało pomieści spore body i spory obiektyw. Jeśli ktoś potrzebuje większej torby, to jak najbardziej Ideer ma w swojej ofercie plecaki i torby dla zawodowych fotografów. Ja już nie kogę się rozstać z moją Lockwood Forest 🙂 Jest dokładnie taka, jakiej szukałam, strzał w dziesiątkę, a takie trafione zakupy lubię najbardziej. I powiem Wam szczerze, że jeśli kiedyś wejdę w posiadanie mniejszego, kompaktowego aparatu, to Cava Coral chyba pojawi się w mojej szafie  🙂

Pozdrowienia!

Magda 🙂

Torby Cava

Torby Lockwood

Jestem kobietą.

Tak, jestem mamą, ale jestem również kobietą, i chociaż ciężko z czasem dla siebie przy opiece nad małym dzieckiem, to staram się o tym nie zapominać. Mój mąż się śmieje, że młode mamy mają oczywiste marzenia…

1. Wyspać się…

2. Wypić w spokoju filiżankę kawy…

3. Obejrzeć dobry film…

4. Poczytać w spokoju książkę lub gazetę…

5. Wziąć długą, relaksującą kąpiel…

No cóż. Kawę piję codziennie. Nie zawsze trafiam na ciepłą (raczej rzadko), ale nie jest z tym najgorzej. Postanowiłam być sprytniejsza i zakupiłam porządny kubek termiczny (tak, dobrze rozumiesz, używam go w domu :P) i piję ciepłą kawę (zwycięstwo)… nieważne, że nieraz trwa to dwie godziny 😛

Póki trwa ząbkowanie, staram się nie myśleć o wyspaniu, lepiej nie robić sobie nadziei 😛 A tak poważnie, to ostatnio w dużej mierze moja własna wina. Znacie ten moment kiedy tylko marzycie o tym, aby dziecko wreszcie zasnęło, bo sami chcecie przyłożyć głowę do poduszki? A znacie ten moment kiedy wreszcie zaśnie, a Wy zamiast się położyć, chcecie dostać nagrodę nobla i zmieścić dobę w kilka godzin? Taaak, ja też tak mam. Zamiast iść spać jak rozsądny człowiek, siedzę do późnych godzin i załatwiam „ważne” sprawy. Następnego dnia rano najczęściej tego żałuję, szczególnie po kilku nocnych pobudkach Majki. Dla ścisłości… właśnie minęła północ, a więc u mnie bez zmian 🙂

Film czasem obejrzę. Nie wiem czy dobry, bo raczej to loteria, czyli to co akurat leci w tv. Ale człowiekowi na „głodzie” wiele się podoba, możecie mi wierzyć 🙂 Przy Majce staram się nie włączać telewizora, taką z mężem mamy umowę. Na tego typu rozrywki Majka ma jeszcze czas. Po całym dniu spędzonym w niemowlęcym świecie, nawet reklama proszku do prania przyciąga uwagę jak magnes i ma w sobie wiele treści 😛

Z książkami nie jest źle, codziennie z Mają przeglądamy mały, niemowlęcy leksykon warzyw i owoców, czasem trafią się zwierzęta, więc chyba mogę stwierdzić, ze jestem na bieżąco 🙂 Ostatnio chyba chce mnie sprawdzić, bo non stop wskazuje palcem raz na jabłko, a raz na gruszkę, czekając aż je nazwę. Może sprawdza zgodność moich wypowiedzi 🙂

I tak dotarłam do punktu nr 5… No cóż. Z tym to już gorzej. Nie wiem jak u Was, ale u mnie króluje raczej szybki, praktyczny prysznic. Często obiecuję sobie szereg przyjemności podchodzących pod domowe SPA (czytaj maseczka 😛 ), o których zapominam w tym całym prysznicowym pędzie. Szczególnie jeśli wiem, że danego wieczoru jestem sama z Majką. To dopiero przygoda! Co chwila wydaje mi się, że płacze, więc co chwila zakręcam wodę i nasłuchuję. Optymistyczna wersja: jednak mi się wydawało i spokojnie kończę prysznic. Wersja z przygodą: jednak płacze… nie przestaje.. i wypadam spod prysznica jak poparzona utulić swoje małe 🙂 No inaczej nie potrafię. Zazdroszczę jeśli ktoś ma mocniejsze nerwy 😀

A wracając do tematu wpisu, jakie było jedno z moich noworocznych postanowień? Zadbać o siebie! No i klops. Styczeń się kończy, a ja nic dla siebie nie zrobiłam. Nieładnie! Czas na poprawę. Obiecałam sobie relaksującą kąpiel raz w tygodniu, kiedy wiem, że Maja może liczyć na opiekę taty. Postanowiłam się dopieścić na całego, i zamówiłam kilka „pachnideł” i akcesoriów do kąpieli w Sephorze (szaleństwo). Zwarta, gotowa i uzbrojona udałam się do łazienki… Zasada numer jeden: kąpiel bierzemy dopiero wtedy, gdy dziecko śpi! Kto miał kąpiel z płaczącym dzieckiem pod drzwiami łazienki, ten wie co mówię 😀 Mam dwie hipotezy. Albo chciała mnie ratować przed pralką, która obecnie jest domowym potworem numer jeden, albo ona też chciała wejść, a teraz akurat ten czas, kiedy wszystko robi się z mamą. No nic, przede mną próba numer dwa, w trakcie której planuję się wreszcie porządnie zrelaksować. :))

A Ty co w tym roku zrobiłaś dla siebie? 🙂

Ps. Dagmara zaproponowała jeszcze jedno, dlatego dodajemy punkt 6! Czas dla mamy i taty. Jak z tym u Was jest? 🙂 Ja po prawie 15 miesiącach, śmiało mogę zapytać… Co to jest czas dla mamy i taty? 😛 Nie chodzi mi tu o przypadkowe zakupy we dwoje i inne podobne sytuacje, ale np.  z premedytacją zaplanowane wspólne wyjście, chociażby na kawę. Ale chyba w tym momencie najbardziej marzy mi się weekend we dwoje. Tylko czy dam radę zostawić Majkę? Odkąd przyszła na świat nie byłam sama poza domem dłużej niż 5-6 godzin…

 

7 pomysłów na gadżety z wzorem marmuru.

Umówmy się. Nie każdego stać na to, żeby zgodnie z panującą modą kupić sobie marmurowy blat do kuchni czy wymarzoną wannę z marmuru. A nawet jeśli natchnieni pięknymi zdjęciami zalewającymi internet i popularne wnętrzarskie czasopisma, stwierdzilibyśmy, że taki wydatek wpisuje się w plan naszego budżetu na nadchodzący rok, to nie koniecznie mamy ochotę zmieniać dopiero co kupiony stolik kawowy, tylko dlatego, że zamiast marmuru mamy elegancki mahoń. Sami jesteśmy na etapie szukania dla nas własnego „M”. Nie mam miejsca ani na nowy stolik kawowy, ani nie mam co remontować. Ale chętnie przytuliłabym niewielki „marmurowy” gadżet. Czy koniecznie musimy robić remont, albo kupować nowe meble, żeby nawiązać stylem do panującej mody? Otóż nie!

Chcę Wam przedstawić kilka przykładów jak w niedrogi i szybki sposób stać się posiadaczem/ką prawdziwego marmurowego cudeńka. 🙂 Bez remontu, bez wymiany mebli i bez wydatku przyprawiającego o zawał serca, szczególnie serc Waszych mężów 🙂 Z marmurem nie wolno przesadzać, a wiadomo również, że małe jest piękne, więc spójrzcie na moje zestawienie „marmurowych” gadżetów. 🙂

 

1.Etui na telefon – link (tu możecie otrzymać etui wybierając z suwaczka model własnego telefonu, co nieco ułatwia zadanie)

www.etuistudio.pl

Marmurowe etui na telefon można znaleźć również na popularnym Allegro, nieco taniej, bo za około 15-18 zł,trzeba jedynie znaleźć aukcję z etui pasującym na nasz model telefonu.

 

2. Zegarek z tarczą „marmurową” – link (to chyba najdroższy „drobiazg” z mojego zestawienia, do wyboru z białym i czarnym paskiem )

www.watchandme.com

 

3. Poduszka dekoracyjna – link   ( jedna z najtańszych jakie znalazłam w internecie )

www.9design.pl

 

4. Kubek – link (miejsce na nowy kubek zawsze się znajdzie, tym bardziej w tak piękny wzór)

http://www.lawendowybazar.pl/

 

5. Notes – link (na Pakamerze możecie znaleźć również inne notatniki w tym stylu)

www.pakamera.pl

 

6. Planner – link (jeden z najpiękniejszych plannerów na naszym rynku )

www.powidoki.com.pl

 

7. Taca – link (ciekawy zestaw trzech drewnianych tac

www.jysk.pl

 

A Wy skusiliście się już na coś z wzorem marmuru? Pochwalcie się! 🙂

Może macie jakieś propozycje, które dodamy do listy? 🙂

Marmur. Najmodniejszy wzór ostatnich miesięcy.

Pomniki, rzeźby, zabytkowe pałace… Marmur nie kojarzy się z przytulnością i domowym zaciszem. W aranżacji wnętrz najczęściej wykorzystywany w łazienkach, rzadziej w kuchni. Sprawia wrażenie zimnego, nie pasującego charakterem do ciepłego wnętrza rodzinnego domu. Mimo to, to właśnie on oraz jego wzór króluje w aranżacji wnętrz od wielu miesięcy. Marmur może sprawdzić się w każdym wnętrzu, ale musi zostać zachowana jedna, podstawowa zasada: nie wolno przesadzić. Jest chłodny w odbiorze, ale ma jedną istotną zaletę, w której zakochali się wszyscy projektanci- nadaje wnętrzu szyku, elegancji i klasy. Wystarczy tylko dobrze wykorzystać jego naturę. Dzięki szlachetnemu, prostemu wyglądowi, bardzo dobrze pasuje do modnego w ostatnich latach stylu skandynawskiego. W aranżacji wnętrz najczęściej łączony ze złotem, srebrem i klasyczną czernią.

Poniżej kilka zdjęć przedstawiających jedne z bardziej interesujących przykładów wykorzystania marmuru lub jego wzoru. Ściany, blaty, ceramika, tarcze zegarków, a nawet pościel, która jest zaskakującym przykładem z bardzo oryginalnym rezultatem. 🙂

A Wy macie w domu coś z marmurem w roli głównej? 🙂

Który przykład wykorzystania marmuru podoba się Wam najbardziej? 🙂

 

www.bloglovin.com
www.ciaonewportbeach.blogspot.com
www.countryroad.com.au
www.domino.com
www.etsy.com
www.pinterest.com
www.pinterest.com
www.milexa.com
www.notonthehighstreet.com
www.pinterest.com
www.pinterest.com
www.topcase.co
www.urbanoutfitters.com
www.westelm.com