Gdzie jest mama?

Mama to taki domowy James Bond 007 – dba o wszystko. Do tego Superman – bo uratuje każdą sytuację. Mama jest wszędzie. Jestem mamą i czasem mam wrażenie, że muszę ogarnąć cały świat. Walka z czasem, którego nie da się rozciągnąć to nasza codzienność. Chcemy być dobrą mamą, żoną, gospodynią, a po urlopie macierzyńskim również pracownikiem. Ale czy da się wszędzie naraz angażować tak na 100%. Nieraz chciałabym, żeby o niektórych sprawach pomyślał ktoś inny i chyba chodzi tu o rzeczy związane ściśle z moją osobą. Bo o rodzinę dbam ja, ale czasem przy tym wszystkim zapominam o sobie. Idę do sklepu i wzorowo kupuję pampersy, kaszkę oraz kleik ryżowy. W domu przypominam sobie o własnych zakupach. I tak kolejny raz pożyczam pod prysznicem szampon od męża. Prasuję kilka męskich koszul i kilka ubranek w rozmiarze 80, więc to na pewno nie moje. Kocham dbać o rodzinę i nie mam o to pretensji, tylko zawsze jakoś tak dziwnie się dzieje, że na moje „kilka ubrań” zawsze brakuje już sił albo czasu. Nałożę obiad dla męża, nałożę również dla Majki, a w sumie to raczej dla mnie i dla Majki, bo zawsze po niej dojadam. Mąż już zjadł, ja wciąż karmię dziecko. Po trzydziestu minutach walki z tym, że wszystko w okół jest bardziej interesujące niż zawartość talerza, nadchodzi czas na nocnik. Ogarniam temat i wreszcie mogę zasiąść do obiadu… zimnego. Ale to nic bo i tak jem tyle ile zdążę, zanim mały Szkrab nie wdrapie mi się na kolana. Dostaję buziaka i wtedy okazuje się, ze ten zimny obiad to w sumie żadna tragedia. To wszystko nie jest takie złe, to codzienność do której każda z nas z czasem się przyzwyczaja i w jakiś sposób to akceptuje. Staramy się stanąć na wysokości zadania nie patrząc na koszty, a wszystko z wielkiej, bezinteresownej miłości.

Analizuję sobie całą sytuację i zastanawiam się nad jednym. Owszem dbam o Maję, jej zdrowie, rozwój, szczęście. Organizuję jej cały świat. Ale czy nie za bardzo wchodzę w rolę zwykłego reżysera? Co Majka zapamięta  z tych dni? Pewnie nic. A gdy spojrzy na rodzinne zdjęcia zobaczy jak tata woził ją na sankach, jak tata trzymał ją na rękach, jak siedziała na kolanach Mikołaja podejrzanie podobnego do tatusia, jak tata karmi ją zupą i prowadzi na spacer za rękę. I wiem o co zapyta…

GDZIE JEST MAMA?

Organizuję jej cały świat i uznałam za punkt honoru to wszystko udokumentować, ale zapomniałam, że ja też powinnam być na rodzinnych fotografiach. Nie chcę żeby to tak dalej wyglądało, dlatego zaczynając od dziś, w każdej wolnej chwili zamierzam zamieniać się rolami z moim B. Od teraz to on będzie się częściej realizował w roli fotografa. Mogę używać szamponu męża, mieć nieuprasowane ubrania i jeść zimny obiad, ale nie zgadzam się na stanie obok sceny tam, gdzie powinnam grać jedną z głównych ról. Wy też proście tatusiów swoich pociech, aby robili Wam jak najwięcej zdjęć. Niech Wasze dzieci oglądając w przyszłości rodzinny album zobaczą, że Wy również czynnie uczestniczyłyście w ich życiu. Na co dzień wśród natłoku obowiązków i wielu „ważnych” spraw nie zwracamy na to uwagi, ale w przyszłości te wszystkie wspomnienia zapisane na fotografiach, będą dla naszych dzieci niezwykle ważne…

A jak jest u Was drogie mamy? Też ciągle stoicie po drugiej stronie obiektywu?

Magda

Kombinezon zimowy

Kochani z niemałym opóźnieniem, ale publikuję post na temat kombinezonu zimowego. Po wpisie na temat garderoby zimowej dla roczniaka, otrzymałam kilka zapytań i prośbę o więcej zdjęć. Zdjęcia zrobiłam już dawno, ale utknęły w zapomnianym folderze, a ja w trakcie świątecznych przygotowań, zapomniałam o nich całkowicie. Wybaczcie. Już się poprawiam i nadrabiam zaległości.

Kombinezon zakupiłam w sklepie Smyk, nic niezwykłego, ot popularna sieciówka. Przyznam, że w ostatnim czasie nie kupuję tam często. Jakoś co sezon mam upodobania na inne sklepy, pewnie to w głównej mierze zależy od kolekcji. Szukając kombinezonu postanowiłam przejrzeć jednak wszystkie oferty, tym bardziej, że niewiele modeli rzuciło mi się w oko, a cena nie była tu bez znaczenia.

Co mnie przekonało?

  • cena ( był przeceniony o 30% od ceny wyjściowej i ostateczna kwota była na moją kieszeń)
  • zapięcie (rozsuwany po obu stronach na całej długości aż do stópek, co wiąże się z łatwiejszym ubieraniem malucha)
  • ściągacze przy stopach i dłoniach (musiałam zakupić kombinezon rozmiar większy, bo ten w sam raz nie doczekałby końca zimy, a dzięki ściągaczom dobrze się trzyma na miejscu)
  • dołączone rękawiczki ( nie był to prorytet, ale są, nieprzemakalne, a za to plus)
  • plus za dołączony szalik pasujący kolorystycznie
  • wielki plus za neutralny kolor kombinezonu pasujący do wszystkiego ( nie musiałam się zastanawiać nad doborem koloru czapki )
  • nieduża, subtelna, nie rzucająca się w oczy grafika

Dla zainteresowanych: szukałam kombinezonu na stronie smyka i już go nie ma. Już gdy go kupowałam nie było wszystkich rozmiarów no i był przeceniony więc nie ma się co dziwić. Poszukałam jednak na stronie i zamieszczam Wam kilka linków do podobnych kombinezonów z tego samego sklepu. Może ktoś akurat szuka i coś przypadnie mu do gustu 🙂

Link 1

Link 2

Link 3

 

A Wy w jakich sklepach najchętniej robicie zakupy swoich dzieciom? Korzystacie z wyprzedaży? 

Miłego dnia!

Magda 🙂